Maciej Jurek

maciej
Moja przygoda z nurkowaniem rozpoczęła się od kursu podstawowego w jednym z bydgoskich klubów wiele lat temu. Od pierwszego wejścia do wody wiedziałem, że jest to coś co chcę robić w życiu. Parafrazując monolog filmowy: Musiałem odpowiedzieć sobie na jedno zajebiście, ale to zajebiście ważne pytanie: Co lubię w życiu robić? a potem zacząłem to robić!
Numer instruktorski SDI/TDI – #15643
Uprawnienia SDI:
– OPEN WATER SCUBA DIVER INSTRUKTOR
– DEEP DIVING INSTRUKTOR
– DRY SUIT DIVING INSTRUKTOR
– NIGHT/LIMITED VISIBILITY INSTRUKTOR
– UNDERWATER NAVIGATION INSTRUKTOR
– CPR1st ADMINISTRATOR INSTRUKTOR
Uprawnienia TDI:
– INTRO TO TECH INSTRUKTOR
– NITROX INSTRUKTOR
– ADVANCED NITROX INSTRUKTOR
– DECOMPRESSION PROCEDURES INSTRUKTOR
– EXTENDED RANGE INSTRUKTOR
– TRIMIX INSTRUKTOR

Numer instruktorski IANTD
Uprawnienia IANTD:
– OPEN WATER DIVER INSTRUKTOR
– AOWD INSTRUKTOR
– RESCUE DIVER INSTRUKTOR
– DIVEMASTER INSTRUKTOR
– DEEP DIVING INSTRUKTOR
– DRY SUIT DIVING INSTRUKTOR
– EANX INSTRUKTOR
– ADVANCED EANX INSTRUKTOR

Numer instruktorski CMAS/BARAKUDA
Uprawnienia CMAS/BARAKUDA:
– SCUBA DIVER INSTRUKTOR

Numer instruktorski PRR/ERC
Uprawnienia PRR/ERC:
– BLS/AED INSTRUKTOR

Rafał Jarecki

rafa

Numer instruktorski – #15821
Uprawnienia SDI:
– OPEN WATER SCUBA DIVER INSTRUKTOR
– DEEP DIVING INSTRUKTOR
– DRY SUIT DIVING INSTRUKTOR
– CPROX 1st AED INSTRUKTOR
– WRECK INSTRUKTOR
– ICE DIVING INSTRUKTOR
– SEARCH AND RECOVERY DIVING INSTRUKTOR
Uprawnienia TDI:
– NITROX INSTRUKTOR

Arkadiusz Wojtasiewicz

arek

 

Fotoreporter, Operator kamery.

Na początku, bardziej niż aparat, fascynowała mnie deskorolka. Zdjęcia robiłem mimochodem, jeżdżąc z kumplami. Nie musiało jednak wiele wody upłynąć, żeby to właśnie fotografia stała się dla mnie numerem jeden. Deskę odłożyłem. Pracowałem na minilabie, w końcu jako fotoreporter. Od pięciu lat robię zdjęcia do bydgoskiego dodatku „Gazety Wyborczej”. Wtedy fotografia stała się już nie tyle hobby, nie tyle pracą, co sposobem na życie. Fotografowanie to nie tylko utrwalanie emocji i zdarzeń, to też okazja na uczestnictwo w wielu wydarzeniach. A co za tym idzie – radość z przebywania z ludźmi.

Kilka lat temu narodziła się moja nowa pasja. Podczas urlopu ma Florydzie. Brat namówił mnie na nurkowanie. To była niesamowita przygoda. Nie wyobrażałem sobie wejść do wody bez aparatu. Zbudowałem obudowę z pleksi i zabrałem ja na basen. Zdjęcia wyszły świetnie. Piękne, harmonijne pływaczki synchroniczne….
Dziś już nie korzystam z domorobnej obudowy, ale z profesjonalnej, do lustrzanki. Fotografowałem już m.in. przedszkolną spartakiadę w miniaturowym basenie. Po zawodach nieśmiało porosiłem dwoje dzieci, aby zanurkowały i nagle… pod wodą był już tłum uśmiechniętych pięciolatków. Zdjęcie wywołało później też wiele innych uśmiechów – m.in. na twarzach zadowolonych redaktorów.
Obudowę biorę ze sobą wszędzie, gdzie tylko da się zilustrować temat pod wodą. Nie bronię się nawet przed pływaniem w ściekach. Wiem, głupi pomysł. Ale przecież nie można lepiej pokazać zanieczyszczonej rzeki!
Ale bardziej fascynuje mnie fotografowanie zatopionych wraków. Jeden – w Piechcinie, wspólnie ze znajomymi, sam utopiłem (a później sfotografowałem oczywiście). Teraz – jak magnes przyciągają mnie wraki stojące gdzieś na dnie Bałtyku.
sprawdź też mój kanał na youtube