Poniżej artykuły naszego autorstwa, które pojawiały się w różnych gazetach lub czasopismach

Nurkowanie w Piechcinie

Statek Miłości – czy serial w którym akcja dzieje się na pływającym po Karaibach pasażerskim liniowcu może mieć coś wspólnego z  sobotnim porankiem? Wbrew pozorom może. Może kogoś rozczaruje ale uprzedzam, że nie chodzi tu o romantyczne uniesienia…
Razem z kolegą wybraliśmy się w przepiękny letni polski poranek, (czytaj: było zimno i padał deszcz) na nurkowanie. Oczywiście każdy rozsądny człowiek zostałby w domu ale czy ktoś powiedział, że jesteśmy rozsądni? Przyjeżdżamy na miejsce które wyjątkowo nadaje się do tego celu: zalany kamieniołom w Piechcinie. Dzięki dużej zawartość wapienia, woda jest niezwykle czysta, przejrzysta i ma niezwykły szmaragdowy kolor, a widoczność dochodzi nawet do 12m! W Polsce jest zaledwie kilka takich miejsc. Dodatkowego uroku dodają piękne białe ściany otaczające akwen. Przez chwilę można się poczuć jak w Grecji czy Chorwacji. Oczywiście szybko na ziemię sprowadzi nas „polska temperatura wody”.
Znamy to miejsce gdyż mieliśmy okazję już to nie tylko nurkować ale i grać na otaczającym terenie w paintball – swoją drogą tez mnóstwo zabawy.
Szybkie sprawdzenie sprzętu, Arek – mój „partnur” składa swój zestaw do fotografii podwodnej za który można by kupić w salonie nowe auto średniej klasy i już wskakujemy do wody. Plan ambitny: zrobić zdjęcia najciekawszych podwodnych atrakcji kamieniołomu.
Wszystko idzie (a raczej płynie) gładko. Na rozgrzewkę robimy fotki zatopionej podwodnej platformie która służy początkującym do ćwiczeń. Następnie jakieś skałki i krzaki a potem fotografujemy jaskinię, wrak malucha (a są tu aż trzy), porzuconą przydomową butlę na gaz,. Długo już nurkuję, ale nigdy nie przestanie mnie zadziwiać co ludzie wrzucają do wody…
Szturchnięcie w ramię. Arek pokazuje mi coś palcem. Po chwili zauważam olbrzymiego szczupaka. Tak! To Aleksander Wielki Macedoński! Tak się nazywa. Nazwaliśmy go tak bo ma wielką bliznę która wygląda jakby była zadana włócznią podczas jakiejś bitwy. I podobnie jak Aleksander, szczupak się z tej rany wylizał (jeśli oczywiście założymy, że szczupaki mogą się wylizywać…). Pstryk i płyniemy dalej. Dopływamy na głębokość 20m. Leży tu zatopiony jacht. Fajne miejsce. Nagle głośny elektroniczny pisk rozdziera ciszę. Szybko orientuję się że piszczenie to alarm informujący o obecności wody w obudowie aparatu. Decyzja jest szybka: Wypuszczam go z ręki – aparat pędzi na powierzchnię. Arek gorączkowo gestykuluje ale skąd mam wiedzieć o co mu chodzi. Zresztą pewnie o to że mam spore szanse na zepsucie jego megadrogiego sprzętu. Wynurzenie. Okazuje się że piszczenie było sygnałem do wymiany baterii w sensorze. Aparat na szczęście jest cały.
…Ale zdjęcia wyszły fajne…
Czas na morał: Zawsze czytaj instrukcję ;)
A co do Statku Miłości: Ten zatopiony jacht tak się nazywa. Śmiesznie nie?

Autor Maciej Jurek

Zalany kamieniołom w Piechcinie otwarty dla płetwonurków.

Zbiornik wodny powstały po odkrywkowej kopalni wapienia w Miejscowości Piechcin k/Barcina staje się dostępny dla wszystkich płetwonurków.
Akwen ten znany jest w środowisku nurkowym jako unikalny ze względu na niezwykłą przejrzystość wody, która przewyższa najczystsze naturalne jeziora. Dodatkowym atutem jest ukształtowanie dna oraz linii brzegowej. Liczne ścianki opadające do ponad 20m, głazowiska spotykane są tylko na południu Polski w okolicach Katowic ( Baza „Koparki” Jaworzno Szczakowa) i Krakowa ( Baza „Zakrzówek)
Dzięki przychylności koncernu Lafarge Cement S.A, wsparciu Rady Miasta i Gminy Barcin oraz własnemu uporowi prężnie rozwijająca się firma SeaExplorers z Bydgoszczy stała się jedynym dzierżawcą i gospodarzem akwenu oraz przylegającego do niego terenu, na którym w następnych latach sukcesywnie realizowany będzie program „Projekt Piechcin” mający na celu stworzenie bazy nurkowej.

„Baza Piechcin” dostępna będzie dla wszystkich płetwonurków od 19.08.2007 w każdy weekend oraz dni wolne od pracy w godzinach 10:00-18:00.
Istnieje również możliwość zanurkowania w tygodniu po wcześniejszym uzyskaniu zgody gospodarzy oraz uiszczeniu opłaty bazowej w siedzibie SeaExplorers przy ul Ujejskiego 19 w Bydgoszczy.
W przyszłym roku baza działać będzie od początku sezonu nurkowego( 1 maja 2007) przez 7 dni w tygodniu od godziny 10:00 do 20:00. W tym czasie sukcesywnie powstawać będzie cała infrastruktura zgodnie z „Projektem Piechcin”

Za względów organizacyjnych oraz w trosce o bezpieczeństwo i zdrowie wszystkich nurkujących szczegółowo ustalone zostały zasady korzystania z „Bazy Piechcin”, które dostępne będą w widocznych
miejscach na terenie bazy oraz na stronie internetowej
Każdy uczestnik ma obowiązek
– zaznajomić się z ogólnodostępnym regulaminem bazy,
– przedstawić swoje uprawnienia płetwonurkowe ( certyfikaty),
– przedstawić badania lekarskie lub wypełnić kwestionariusz medyczny
– przedstawi ubezpieczenie lub złożyć oświadczenie, że takowe uczestnik posiada

Po przedstawieniu wszystkich niezbędnych dokumentów oraz uiszczeniu opłaty bazowej zgodnej z cennikiem płetwonurek może korzystać z akwenu oraz terenu całej bazy do końca bieżącego dnia.

Powstająca baza przynosić będzie nie tylko korzyści dla nurkujących, ale również dla całego regionu. Łatwy dostęp zagospodarowanego terenu oraz atrakcyjność akwenu przyciągnie wiele osób nurkujących, początkowo regionu kujawsko- pomorskiego a w późniejszym okresie z całej Polski i zagranicy, którzy równocześnie staną się potencjalnymi turystami chętnymi zobaczyć atrakcje Szlaku Piastowskiego i okolic. W związku z tym pojawią się wymierne korzyści finansowe dla pobliskich przedsiębiorców branży hotelarsko- gastronomicznej
Oprócz tego firma SeaExplorers reprezentowana przez młodą i ambitną kadrę szkoleniową między innymi Agnieszkę Józefiak oraz Macieja Jurka będzie starała się promować region współpracując przy tym z prasą, telewizją regionalną, wydawnictwami branżowymi oraz z pobliskimi jednostkami terytorialnymi i przedsiębiorcami
W celu zwiększenia wśród miejskiej młodzieży świadomości aktywnego uprawniania sportów wodnych planuje również współpracę z pobliskimi szkołami.

Mamy nadzieje, że przy wsparciu i wszelkiej pomocy z Państwa strony oraz wszystkich innych zainteresowanych będziemy w stanie stworzyć bazę o wysokim standardzie oferowanych usług, dzięki czemu nurkowanie na terenie naszego regionu będzie się nadal rozwijało.

Autor Maciej Jurek

Baza Piechcin – Nurkowanie i Paintball
„…Cudze chwalicie swego nie znacie…”

Szmaragdowa woda otoczona białymi wapiennymi skałami: Chorwacja, Grecja? Otóż nie. To sztuczne pięciohektarowe jezioro powstałe po zakończeniu eksploatacji w odkrywkowej kopalni wapienia położone jest we wsi Piechcin koło Barcina to niewątpliwie jeden z najlepszych akwenów do nurkowania w Polsce a na pewno najlepszy w północno-centralnej Polsce.
Akwen ten jest uznawany w środowisku nurkowym jako unikalny ze względu na niezwykłą przejrzystość wody, która przewyższa nawet najczystsze naturalne jeziora. Niewątpliwym atutem przyciągającym płetwonurków są podwodne ściany opadające pionowo do głębokości ok 24 metrów – zupełnie jak w chorwackim Adriatyku..
Dodatkową atrakcją jest celowo zatopiony wrak jachtu żaglowego o wdzięcznej nazwie „Statek Miłości” który spoczywając na głębokości dwudziestu metrów chętnie poddaje się eksploracji. Natomiast o dodatkowe wraki trzech „maluchów” i przydomową butlę na gaz postarali się już „nieznani sprawcy” – widocznie również amatorzy nurkowania ;)
Ci którzy bardziej cenią twory przyrody niż dzieła człowieka mogą przepłynąć przez podwodną jaskinię (jedną z dwóch)
Przy odrobinie szczęścia, można poczuć dreszczyk emocji, podczas spotkania oko w oko z wielkim szczupakiem Aleksandrem nazwanym tak przez nurkujących (od imienia Aleksandra Wielkiego) ze względu na stoczone przez niego podwodne bitwy (o czym świadczą liczne blizny). Innych ryb również tam nie brakuje.
Instruktorzy i adepci nurkowania do celów szkoleniowych mogą wykorzystać zatopioną platformę.
To miejsce to niewątpliwa „szmaragdowa perła” na mapie naszego regionu.
Ale atrakcje nie kończą się pod wodą. Utrzymanie wysokiego poziomu adrenaliny można zapewnić sobie podczas gry w paintball. Niezwykle dynamicznej grze zespołowej w trakcie której wcielamy się w żołnierzy i staramy się trafić przeciwnika z markera – „broni” strzelającej kulkami z farbą. Scenariusze zależą tylko od inwencji grających: nazwy mówią same za siebie: zdobywanie flagi lub wzgórza, odnalezienie snajpera, konwojowanie VIP’a i najbardziej popularna: „wyrzynka” ;)  Coraz więcej osób z Polski docenia to niezwykłe miejsce. Przyjeżdżają goście nawet z Gdańska, Warszawy czy Łodzi.  Nurkowanie w Bazie Piechcin to zupełnie inne doznanie przeczące stereotypowi ciemnych i mętnych Polskich wód. Wszyscy którzy po raz pierwszy odwiedzają ten akwen są zachwyceni jego urokiem na który składa się biała wapienna skała stykająca się ze szmaragdową taflą jeziora.

Autor Maciej Jurek

Magda M. zatonęła!

Zalany kamieniołom w Piechcinie był niedawno świadkiem dość niecodziennego wydarzenia. Zatopiono w nim wrak dużego jachtu. Ale po kolei:

Pewnego jesiennego popołudnia podczas dalekiego spaceru brzegiem Brdy w Bydgoszczy napotkałem na swojej drodze betonowy kadłub jachtu. Leżał na boku pobazgrany sprayem. Wyglądało na to że od lat nikt się nim nie interesuje a już na pewno nie próbuje dokończyć budowy. Pierwsza myśl była taka, żeby doprowadzić projekt do końca i cieszyć się posiadaniem własnego, całkiem sporego, pełnomorskiego jachtu żaglowego. No tak, ale najpierw wypadałoby się dowiedzieć kto jest jego właścicielem. Po kilkumiesięcznych poszukiwaniach okazało się, że budowana jednostka była marzeniem pracowników kombinatu który w czasach PRL stał w miejscu, gdzie dziś swoją fabrykę ma firma Atlas, obecny właściciel jednostki. Nie minęło zbyt wiele czasu jak firma zdecydowała się przekazać kadłub prowadzonej przeze mnie fundacji. Można się było zabrać do dzieła, ale po podliczeniu kosztów doszedłem do wniosku, że są one niebotyczne i remont jednostki znacznie przekracza jakiekolwiek dostępne kwoty. Szybka zmiana zdania: – zatopię ją w wynajmowanym przez Fundację kamieniołomie! Dzięki temu stanie się atrakcją podwodną i świetnym miejscem do nauki nurkowania wrakowego. Pomalowanie kadłuba, zdobycie żagli, kupienie masztu i innych niezbędnych elementów wyposażenia, dzięki wsparciu życzliwych osób, (WSZYSTKIM SERDECZNIE DZIĘKUJĘ) okazało się dość proste w porównaniu do wyzwania logistycznego: Jak przewieźć mający12 metrów i ważący prawie 7 ton kadłub, którego szerokość (3,5m) wymaga specjalnych pozwoleń na przewóz po drogach publicznych, na dystansie 40km z Bydgoszczy do Piechcina? W tym miejscu nieocenioną pomoc zaoferowała firma Bogamet, która podjęła się tego wyzwania i sprawnie przewiozła jacht na miejsce. Ale największą trudnością było postawienie jej za pomocą dźwigu na wodzie. Spróbujcie w tych czasach załatwić coś z przeciętnym dźwigowym. Łatwiej byłoby chyba przekonać Lecha Kaczyńskiego do zatrudnienia na stanowisku swojego rzecznika Janusza Palikota! Kilku dźwigowych nie zjawiło w ogóle, dwóch było pijanych, jeden zawsze jak dzwoniłem odkładał słuchawkę, a inni odpowiedzieli, że oni się takimi „pierdołami” nie zajmują. Poczułem się jak przeniesiony żywcem do znanego skeczu o hydrauliku z kabaretu Dudek w wykonaniu Michnikowskiego, Gołasa i Kobuszewskiego. Brakowało tylko, żeby mi któryś powiedział, że chamstwo i drobnomieszczaństwo ze mnie wylazło, bo chcę łódkę na wodę postawić. (wężykiem! wężykiem!) Ale w końcu znalazł się „ostatni sprawiedliwy”. Jacht stanął na wodzie. Z kilkoma pomocnymi osobami założyłem maszt i żagle. Na drugi dzień motorówką odholowaliśmy łódź w przeznaczone miejsce. Staż pożarna zalała wnętrze kadłuba wodą i Magda M. popłynęła w swój pierwszy i ostatni rejs. Wrak stoi na dnie pionowo na stępce. Głębokość przy dnie14metrów a przy topie masztu zaledwie 4m. Wrak pod pokładem  posiada przestronne wnętrze do którego można swobodnie wpłynąć. Jednostka zatopiona jest blisko wejścia do wody. W związku ze swoją atrakcyjnością jest chętnie odwiedzany przez nurkujących, co ma niestety wpływ na przejrzystość wody.
Oczywiście Magda M. nie jest jedyną atrakcją podwodną kamieniołomu w Piechcinie. To zalane wyrobisko wapienne, od niedawna jest dostępne dla nurkujących. Górujące nad wodą białe wapienne skały w połączeniu z turkusowym kolorem wody robią zawsze duże wrażenie. Akwen ma powierzchnię 5 hektarów i przekrój zbliżony do koła. Największym atutem zbiornika jest rzecz jasna jego czysta woda, która nie spada poniżej 4m widoczności w najgorszym okresie. Natomiast jesienią wynosi nawet ponad 12m (zmierzone!) Ponad wodę wznoszą się wysokie na 10 metrów skalne ściany, które pod woda opadają na maksymalną głębokości 25 metrów. Miejscem z którego można bezpiecznie wejść do wody jest południowo-zachodni brzeg. Samochodem można tu podjechać praktycznie aż do samej wody. Zachodni brzeg to w większości płycizna 4-5m metrów na której można podziwiać okonie i szczupaki kryjące się między głazami lub roślinami. W tej części akwenu znajduje się też platforma wykorzystywana do nauki. Jest  to miejsce w którym widoczność jest często ograniczona przez adeptów nurkowania. Lepiej więc wybrać inne miejsce. Na przykład: Podążając wzdłuż poręczówki natrafimy na 2metrowej średnicy stalową rurę w której można poćwiczyć pływalność, płynąc dalej dopłyniemy szybko na drugi brzeg gdzie poręczówka kończy się pod malowniczym skalnym łukiem przez który z łatwością można przepłynąć. Jest to szczególnie ciekawe miejsce dla fotografów – płytko, a więc światła dużo a i sam łuk to dość niecodzienne jak na polskie warunki „zjawisko”. Kolejne atrakcje to „złomowisko” – pozostałość po poprzednich właścicielach znajdziemy tam pół „malucha”, rury, zasuwy, zawory, silniki a nawet sięgające daleko w głąb stalowe schody. Na północno wschodnim brzegu miejscowi złodzieje „zadbali” o nurków i wrzucili do wody dwa kolejne „maluchy” które leżą na głębokości 25m. Kolejnym wartym odwiedzenia miejscem jest mała jaskinia do której zmieści się cały człowiek a trochę dalej leży kolejny wrak: drewniany jacht kabinowy o długości 6,5 metra i wdzięcznej nazwie „Statek Miłości”. Ten wrak jest wyjątkowo chętnie odwiedzany ze względu na zazwyczaj dużą w tym miejscu (i na tej głębokości) przejrzystość wody. Akwen posiada sporo wartych odwiedzenia miejsc i żeby zobaczyć wszystko konieczne jest kilka nurkowań. Na razie jest to jeszcze miejsce tak popularne jak Zakrzówek czy „koparki” ale może właśnie dzięki temu warto tu przyjechać. Na pewno nie będzie tłumów! Co prawda infrastruktura lądowa jeszcze nie istnieje, no ale cóż; coś za coś… Do zobaczenia pod wodą!

PS: Jeszcze jedno: Czemu wrak nazywa się Magda M.?  Na cześć Pani Magdaleny Mieczkowskiej z Firmy „Bogamet”, która przewoziła kadłub.

Autor Maciej Jurek
Zalany Kamieniołom Piechcin:
 Wieś Piechcin, na drodze nr 251 Żnin-Inowrocław
 40km od Bydgoszczy, 100km od Poznania, 260km od Warszawy
 GPS 52°48.894'N (52°48'53"N) 18°01.729'E (18°01'43"E)
 Atrakcje Nurkowe
 Pionowe skalne ściany 0-25m
 Wrak 12m betonowego jachtu (Magda M.) 14m
 Wraki 2 maluchów 25m
 Wrak malucha i złomowisko 5-15m
 Wrak 6,5m drewnianej żaglówki kabinowej (Statek Miłości) 20m
 Platforma 4m
 Rura (średnica 2m) 7m
 Łuk skalny 3-5m
 Jaskinia 3m
 Ryby: okonie, szczupaki, karpie, liny, płotki. Na powierzchni wody można spotkać zaskrońce.
 Zaplecze nurkowe
 Brak infrastruktury na lądzie, ale na telefon: możliwe „dojazdowe” wypożyczenie sprzętu, brak sprężarki
 Nurkowanie możliwe w każdy weekend. W dni powszednie wyłącznie na telefon
 Nocleg i wyżywienie
 Polecam ośrodek „Roma” Ostrówce ok. 20km
 Jeśli ktoś nie potrzebuje prądu to bezpłatnie nocować można też w namiotach nad kamieniołomem.