franken
Relacja z weekendowego wyjazdu na Hel na wrak niemieckiego tankowca-zaopatrzeniowca z czasów II Wojny Światowej:  Franken.

Pogoda była doskonała jak na takie nurkowanie: Nie za gorąco, nie za zimno, ale najważniejsze, że prawie nie wiało, więc morze było spokojne. Dzięki temu morzna było bez strat w ludziach ;) dopłynąć na pozycję…

 

img_6443

 

Na miejsce (na Hel) dojechaliśmy późno, bo koło 11 , po słożeniu sprzętu, była już 13 więc powoli okazywało się jasne, że drugiego rekreacyjnego nurkowania nie będzie. Mała strata – krótki żal. Najważniejsze, że na Frankena „jest pogoda”. Wpakowaliśmy sie do rib’a i po ok 25minutach byliśmy na pozycji. Szybkie założenie sprzętu i pod wodę. I tu zaczęło sie robić ciekawie:  Po opadnięciu na wrak moim oczom ukazał się majestatyczny ogrom centralnej nadbudówki: struktura w dość dobrym stanie, gdzieniegdzie widoczne uszkodzenia, natomiast wszędzie dookoła pozaczepiane, splątane i rozrzucone sieci przywołujące myśli o zatopionych pirackich statkach, których skarbów zazdrośnie strzegą upiory… Tak, było tak romantycznie ;) Przez kilka minut wisiałem w miejscu, rozglądałem się chłonąc widoki w których byłem głęboko (!) pogrążony i które otaczały mnie z każdej strony tak jak nierzeczywisty sen otacza śpiącego

 

img_6454.

img_6449

Nadmiar bodźców na chwile zatkał moje zmysły… Co chwile w świetle latarki pojawiały się nowe kształty: pordzewiała stal obrośnięta ostrymi muszlami, żyłki rybackie z ostrymi haczykami, które aż proszą, żeby o nie zaczepić, rzucające fantastyczne cienie stare sieci rybackie wijące sie wokół elementów kadłuba i nadbudówki niczym welon diabolicznej panny młodej. Wreszcie dopełniające tego dramatycznego obrazu rozkładające się ryby nieszczęśliwie w te stare sieci i żyłki zaplątane. Po chwiliochłonąłem i powoli zacząłem płynąć wkierunku przedniej części nadbudówki – mostka kapitańskiego lawirując międzypołamanymi elementami statku oraz zaplątanymi żyłkami wędkarskimi. Oglądając nadbudówkę myślałem o ostatnim rejsie tankowca, co się działo w momencie w którym załoga wiedziała już, że statek idzie na dno…

img_6469

Nie będę pisał jakie konkretnie rzeczy znajdują siępod wodą gdyż nie da się tego wiernie zrelacjonować- trzeba po prostu zobaczyć samemu…

Wiele wraków juz widziałem ale ten z pewnoscią jest jednym z najciekawszych jeśli nie najciekawszym na jakich nurkowałem

 

 

 

Na YouTube można znaleźć filmy z nurkowania na Frankenie

Odrobina historii:

Budowę tankowca w 1937r., w stoczni w Kiel, jednak statek do użytku oddano dopiero w marcu 1939 roku.  Tankowiec pływał w rejonie morza Bałtyckiego jako zaopatrzeniowiec dla między innymi pancernika Prinz Eugen. Dodatkowo zaopatrywał inne jednostki: np. torpedowe i trałowe. Zatopiony przez lotnictwo radzieckie w 1945 roku niedaleko Helu.

Dane:

  • wyporność 22850t
  • oryginalna długość całkowita  179.00 m (dziób odłamany) Długość wraku 125m.
  • szerokość 22 m
  • głębokość 47-68m